Reklama
  • Wtorek, 21 kwietnia 2015 (15:00)

    Zabiegi modelujące sylwetkę

Co masz wiosną do stracenia? Z pewnością kilka kilogramów i parę centymetrów. Sukces jest w zasięgu ręki. Najnowsze metody modelowania sylwetki dopasowują się do twoich potrzeb, możliwości, czasu, trybu życia, a nawet metryki. Joanna Hryniewicka

Stajesz przed lustrem i zastanawiasz się, od czego zacząć program odnowy ciała? Wszystko zależy od celu, jaki sobie postawisz, czasu, w jakim możesz go zrealizować, i budżetu, który chcesz na to przeznaczyć. Do wyboru masz coraz bardziej obiecujące receptury kremów, zabiegi high-tech i stare jak świat, ale zawsze godne polecenia masaże.

Hitem tej wiosny jest wyszczuplająca bielizna. I nie chodzi tu bynajmniej o zbroję, która krępuje ruchy, tylko o „inteligentny” materiał, który dozuje porcję kosmetyku niezbędną do wymodelowania ud i pośladków. W podjęciu decyzji pomoże ci nasz przewodnik po najnowszych metodach korygowania niedoskonałości sylwetki.

Kremy na całe zło

Reklama

Etykiety kosmetyków wyszczuplających podsycają nasze marzenia o pięknym ciele. Czy preparat pomoże każdemu? Nie jest to z pewnością metoda dla osób, które pragną stracić na wadze, bo w tym przypadku bez diety i ćwiczeń ani rusz. Żel czy krem do ciała pomoże wysmuklić sylwetkę, a szczególnie miejsca problematyczne, czyli uda, biodra i pośladki, a przy okazji ujędrni i uelastyczni skórę. Jego działanie polega na wspomaganiu metabolizmu komórek i redukcji tkanki tłuszczowej.

O tym, czy się to powiedzie, decyduje dobór składników i ich zdolność przenikania przez naskórek. Wśród komponentów od lat prym wiedzie kofeina. Jej podstawowe zadanie to pobudzanie mikrokrążenia, zapobieganie obrzękom i wspomaganie spalania tkanki tłuszczowej. Co ciekawe, naukowe opinie na temat jej skuteczności są podzielone. Jednym z niewielu testów przemawiających na korzyść kofeiny w redukcji tkanki tłuszczowej są badania przeprowadzone na myszach i opublikowane w „Journal of Cosmetic Dermatology”.

Wykazały one, że po 21 dniach aplikacji emulsji z samą kofeiną średnica adypocytów zmniejszyła się o 17 proc. A zatem jest szansa, że krem z jej dodatkiem zadziała także na nas. Popularnymi składnikami preparatów antycellulitowych są również cynamon i imbir (rozgrzewają i pobudzają metabolizm), wyciąg z kasztanowca (poprawia krążenie) oraz znany z preparatów przeciwzmarszczkowych retinol, którego mechanizm działania polega na stymulowaniu syntezy kolagenu i zwiększaniu grubości skóry, dzięki czemu cellulitowe grudki stają się mniej widoczne.

Co roku firmy kosmetyczne wymyślają nowe, ulepszone formuły kremów. I tak do linii antycellulitowej Lirene dodano wyciąg z alg Tisochrysis lutea, który zwiększa temperaturę skóry, aktywując proces spalania tłuszczu. Z kolei w gamie Elancyl umieszczono wyciąg z jabłek przywracający skórze gęstość. Dlatego preparat Cellu Slim z tej linii poleca się kobietom dojrzałym, powyżej 45. roku życia, które oprócz pozbycia się nadmiaru tkanki tłuszczowej chcą też ujędrnić ciało.

Grunt to zasady

Żele i kremy modelujące to najbardziej ekonomiczna metoda wyszczuplania, ale sprawdzi się, jeśli będziemy stosować się do odpowiednich zasad. Po pierwsze, preparaty należy wcierać w skórę, tak jak kremy do twarzy, przynajmniej dwa razy dziennie (wyjątek to kuracje na noc, jak CelluDestock OverNight, Vichy).

Po drugie, przed ich użyciem warto zrobić peeling, gdyż warstwa martwego naskórka osłabia przenikanie składników kosmetyku. Niektórzy dermatolodzy podkreślają, że połowa sukcesu w stosowaniu kremu polega na masażu, który rozbija, rozdrabnia i usuwa komórki tkanki tłuszczowej, ulegają one w ten sposób szybszemu spalaniu.

Jak należy go przeprowadzić? Kremy wcieramy w skórę okrężnymi ruchami (dłońmi lub dołączonymi do kosmetyków masażerami). Im dłużej masujemy skórę, tym sprawniejsze jest krążenie, a substancje aktywne lepiej wnikają w skórę.

Gimnastyka dla skóry

Jeśli na pielęgnację ciała możesz przeznaczyć więcej czasu, warto udać się na serię specjalistycznych masaży do gabinetu kosmetycznego lub salonu medycyny estetycznej. – W ujędrnianiu i stymulacji skóry pomocny jest masaż podciśnieniowy SPM – podkreśla dermatolog, dr Marta Tazbir z Centrum Laseroterapii Elite w Warszawie.

Wykonuje się go za pomocą szklanych aplikatorów o różnej średnicy, których wielkość dobiera się w zależności od okolicy ciała. Do zabiegu wykorzystuje się oleje wzbogacone w składniki aktywne. Urządzenie pracuje pod ciśnieniem, a szklane aplikatory lekko zasysają skórę.

Trochę boli, ale warto pocierpieć.

Podstawowe korzyści to: poprawa krążenia, przyspieszenie procesów przemiany materii i stymulacja fibroblastów do intensywnej produkcji nowych włókien kolagenu i elastyny. Taki masaż przyniesie widoczne rezultaty, jeśli będziemy go wykonywać dwa razy w tygodniu co najmniej przez miesiąc. Za jeden zabieg SPM zapłacimy ok. 180 zł (www.elite.waw.pl).

Podobny efekt uzyskamy podczas tradycyjnego masażu tzw. bańką chińską. Kosmetyczka najpierw smaruje ciało oliwką, potem przystawia gumową bańkę i przesuwa nią po naszym ciele. Wytwarzane w niej podciśnienie powoduje przyssanie się jej do skóry. Siła ssąca i mechaniczne przepychanie bańki poprawiają mikrokrążenie, rozbijają tkankę tłuszczową i ujędrniają skórę.

Zabieg jest dość bolesny, ale skuteczny. Za jeden seans zapłacimy ok. 160 zł. Możemy też kupić zestaw gumowych baniek za ok. 20 zł i samodzielnie wykonać masaż. Jednym z najskuteczniejszych spośród antycellulitowych masaży podciśnieniowych jest znana od lat endermologia.

Podczas tego zabiegu wkładamy charakterystyczny biały kombinezon, by maszyna nie miała bezpośredniego kontaktu ze skórą. Masaż jest wykonywany za pomocą sterowanej komputerowo głowicy, która składa się z dwóch ruchomych rolek oraz komory ssącej.

Między rolki wciągany jest fałd skóry, który jest rolowany do wewnątrz i na zewnątrz, co pobudza fibroblasty do wytwarzania kolagenu. A to ujędrnia i odmładza skórę oraz przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej. Niestety, nie można powiedzieć, że zabieg jest bezbolesny. Jeden kosztuje 120 zł, ale najlepiej zadziała seria 10-12, wykonywanych raz, dwa na tydzień.

Ekstraklasa wyszczuplania

Chciałabyś pozbyć się cellulitu i stracić parę centymetrów w obwodach, ale nie masz czasu na długie serie masaży, a do tego dysponujesz sporym budżetem? W gabinetach medycyny estetycznej jest w czym wybierać.

Chętnie polecanym przez lekarzy zabiegiem jest karboksyterapia (www.skinclinic.pl). Polega na podskórnym i śródskórnym podaniu dwutlenku węgla za pomocą pneumatycznego pistoletu (niweluje ból i zwiększa efektywność). Rozbija on mechanicznie złogi tłuszczowe i silnie rozszerza naczynia krwionośne, co przyspiesza metabolizm tłuszczu.

Reakcją skóry na zastrzyk jest powstanie stanu zapalnego, a następujący po nim proces gojenia sprzyja regeneracji skóry. Powinnyśmy wykonać 6-10 zabiegów (od 350 zł za każdy), najlepiej w cyklu jeden na tydzień. Jeśli jesteś zwolenniczką jednorazowych rozwiązań, wypróbuj Thermage CPT (www.mediderm.com.pl), czyli fale radiowe o wysokiej częstotliwości, które w bezpieczny sposób nagrzewają głębsze partie skóry, co przyczynia się do stymulacji istniejącego kolagenu i wytwarzania nowego.

Efekt to wyraźne wzmocnienie, napięcie i pogrubienie skóry utrzymujące się do kilku lat. Za taki zabieg zapłacimy ok. 6,5 tys. zł.

Najdroższym, ale i najskuteczniejszym rozwiązaniem jest Adivive, czyli przeszczep własnych komórek tłuszczowych. Na początek odsysane są komórki tłuszczowe (ok. 50 ml) z miejsc, gdzie mamy ich w nadmiarze.

Następnie tłuszcz trafia do specjalnej wirówki, a tam odseparowywane są najcenniejsze młode komórki tłuszczowe oraz komórki macierzyste. Te z kolei wszczepiane są w miejsca, które chcemy wymodelować, np. w piersi, grzbiety rąk i pośladki. W warszawskiej klinice La Perla, gdzie wykonywany jest zabieg, trzeba za niego zapłacić ok. 8 tys. zł, do czego doliczana jest jeszcze cena liposukcji.

– Przeszczep własnego tłuszczu jest w stu procentach bezpieczny, gdyż nie występuje ryzyko odrzucenia – zapewnia dr Elżbieta Radzikowska, chirurg plastyk z kliniki La Perla.

Ubranie do zadań specjalnych

Nie masz czasu na zabiegi w gabinecie ani na urodowe rytuały? Dla kobiet żyjących w ciągłym pośpiechu stworzono legginsy antycellulitowe. Te proponowane przez firmę Nivea ujędrniają uda, pośladki i brzuch.

Naukowcy Beiersdorf we współpracy ze specjalistami od tekstyliów z firmy Tanatex opracowali technologię kompresji polegającą na połączeniu włókien tkaniny z mikrokapsułkami zawierającymi koenzym Q10. Uwalnia się on przy każdym naszym ruchu, przenika do skóry i wspiera zachodzące w niej procesy metabolizmu.

Oprócz koenzymu Q10 w kapsułkach znalazły się aloes i olejek migdałowy. Z kolei w składzie antycellulitowych legginsów marki Lytess umieszczono przyśpieszający spalanie tłuszczu wyciąg z czerwonych alg, ujędrniającą żywicę z drzewa kopaiwa, żywicę elemi oraz odżywczy olej ze słodkich migdałów.

W obu przypadkach składniki wyszczuplające trzymają się we włóknach do trzydziestu prań. Na pocieszenie warto wiedzieć, że w tym sezonie nie musimy przesadzać z wyszczuplaniem.

Żelaznym kanonem kobiecej sylwetki są teraz seksowne (czytaj: pulchne) pośladki, które z lubością prezentują urodowe trendsetterki: Nicki Minaj i Kim Kardashian. Ten trend potwierdza na łamach dziennika „Libération” francuski chirurg plastyk François Petit, zapowiadając, że 2015 będzie rokiem jędrnych i kształtnych pośladków.

Tekst pochodzi z magazynu

Pani
Więcej na temat:zabiegi | Nicki Minaj | sukces | Nie | kremy

Zobacz również

  • Z badań wynika, że chcemy o siebie dbać, ale mamy zbyt mało czasu. Dlatego robimy to nieregularnie albo na skróty, pomijając niektóre etapy pielęgnacji. Bo jak kompleksowo zadbać o urodę, gdy masz... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.